W nocy z piątku na sobotę (23-24 marca 2018) w całej Polsce i niektórych państwach na całym świecie odbyła się kolejna edycja Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, której ideą jest spotkanie z Panem poprzez rozważania i medytacje Drogi Krzyżowej w trakcie samotnej, pieszej podróży w ciszy i nocy przez trudną o min. długości 40 km trasę. 

Jedna z wielu tras prowadziła z naszej parafii do Sanktuarium MB Królwej Pokoju w Otyniu. Jej długość wynosi 42 km i prowadzi głównie lasami Nadleśnictwa Przytok. Na trasę zarejestrowało się – także w dniu EDK – ponad 150 osób. Z informacji wiemy, że jedna, kontuzjowana osoba musiała przerwać marsz o godzinie 4:30 w Milsku. Pozostali uczestnicy dotarli do celu dochodząc do Sankturaium w różnych odstępach czasowych, pierwsza osoba na miejscu była już kilka minut po godzinie 5 rano. 

Zarówno w naszej parafii jak i parafii w Otyniu dla uczestników przygotowano wzmacniający poczęstunek i rozgrzewające napoje, dzięki temu uczestnicy mieli możliwiość ostatniego przygotowania do wyjścia z Zielonej Góry i odpoczynku z dzieleniem się świadectwami po dojściu do Otynia. 

 

Zapytałem jednego z nich – Który raz byłeś na EDK, pójdziesz za rok? Ten siedzący na przykościelnym kwietniku, ze zwieszoną z wycieńczenia głową: "To mój pierwszy raz, jeśli miałbym odpowiedzieć teraz czy pójdę – to chyba nie – tutaj uśmiech – ale za rok… pewnie z ogromną chęcią" Chcąc go pocieszyć mówię "Ale dotarłeś, jesteś!" Odpowiedział: "Tak, dotarłem. Jednak przez ostatnie trzy stacje miałem maksymalny kryzys, wtedy to się nagaaadałeeeeeem…" Tym pięknym wyznaniem – praktycznie jednym słowem – mężczyzna dowiódł jakie wielkie pokłady sił i nadziei daje rozmowa (gadanie) z Jezusem, udowodnił, że EDK nie jest samotnym pokonywaniem trudów marszu ale dzielenie ich razem z naszym Panem. 

Od jednych z ostatnio przybywających osób dowiedziałem się, że daleko na rasie pozostał jeszcze jeden mężczyzna z kontuzją nóg. Jako, że jedną z moich funkcji była awaryjna pomoc uczestnikom na trasie pomyślałem, że człowiek ten nie zapisał przed wyjściem do mnie numeru i nie ma możliwości wezwania pomocy tym bardziej, że trasa prowadzi przez trudno dostępne odcinki leśne. Nie czekając wyruszyłem do niego z pomocą. Przedzierając się autem przez błotniste szlaki zauważyłem wreszcie owego kontuzjowanego, faktycznie szedł bardzo powoli z najwyższym wysiłkiem pociągając jedną stopę za drugą. Otworzyłem drzwi auta i wskazałem mu aby wygodnie zajął miejsce. "Mam poprzecieraną i popękaną skórę na stopach, niesamowity, piekący ból ale… pójdę dalej" usłyszałem w odpowiedzi na wskazany fotel w samochodzie, próbowałem mu tłumaczyć, że nie ma sensu udowadniać czegoś sobie czy innym kosztem własnego zdrowia tym bardziej, że do Bobrownik (XIII stacja) jest jeszcze daleko a co dopiero Otyń. "Idę dla Boga!" odpowiedział mi króko i stanowczo. W tych słowach poczułem jego wielką miłość i wdzięczność Bogu, przyznam się, że jego upór i tak silna wiara zakręciła łzą w moim oku "Z Panem Bogiem" – odpowiedziałem i odjechałem pozostawiając go sam na sam z naszym Panem, wiedziałem, że z taką siłą doszedłby jeszcze daleko. 

Kochani "ekstremlani" dziękuję Wam za udział w EDK, jesteście wspaniałym przykładem i świadectwem dla mnie i innych! Wielkie podziękowania dla księży Pawła Łobaczewskiego i Piotra Wadowskiego z Zielonej Góry za przygotowanie EDK oraz dla księdza Zbigniewa Tartaka z Otynia, który od samego świtu witał ze mną przybywających do Sanktuarium i zadbał o kawiarenkę, w której każdy mógł odpocząć, napić się gorącej kawy, herbaty i poczekać w cieple na powrót do domów. 

Do zobaczenia za rok! 

Z Panem Bogiem 

Lesław Barczyński – lider rejonu 'Królowa Pokoju"

Podziel się z innymi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.